poniedziałek, 19 stycznia 2015

Trzeba akceptować innych nawet,jeśli są inni niż Ty

Tak... typowy problem...
Brak akceptacji owocuje hejtem.
Okropne jest takie wyżywanie się na innych. Tak,tak - kwestia zazdrości i braku wzorca - w połowie wiecie już co ja o tym wszystkim myślę.
Połowie. Ale tę drugą wolałabym przynajmniej jeszcze na jakiś czas zachować dla siebie. Zbyt drastyczne słowa musiały by być przeze mnie użyte (nie aż tak,ale raczej nie była by to zbyt miła rozmowa) ;)
Ten temat jest dla mnie tematem,o którym mogłabym pisać i pisać bez końca. Na mało kogo takie tłumaczenie działa,ale są tacy,którzy biorą sobie to do serca.

Nie rozumiem... czemu ludzie tak robią?
 Ja jak mi się coś nie podoba - ani nie daję łapki w dół (nie mówię oczywiście,że nie można takiej dać),ani nie komentuję... lepiej w ogóle nic nie mówić. Nic nie robię. Zapominam o tym filmiku i już.

,,Wiem,jak jakiś hejter się nie wypowie bez użycia wulgaryzmów to jest okropne!!!
Ach,przecież trzeba przezwać,a w dodatku to beztalencie mówi,że nic go to nie obchodzi..."

Tak niestety jest. I zawsze będzie ktoś,kto źle o Tobie powie.
Oczywiście nie można się tym przejmować,bo na dobrą sprawę jeśli śpiewacie - śpiewacie dla siebie,jeśli piszecie - piszecie dla siebie.
Poza tym hejtujący powinien pomyśleć,czy zrobiłby to lepiej...

Trzeba akceptować innych  - jeśli nie - możecie się spodziewać tego,że inni Was też nie będą akceptować.

Moim zdaniem ktoś,kto przezywa w sieci daje wspaniały przykład tego,jak wychowali go rodzice.
Po prostu jesteśmy wspaniałą wizytówką swoich rodziców.
Ale prawda taka,że w internecie nikt nie zabroni tak brzydko mówić o innych. Tutaj nie ma żadnej granicy (dla niektórych,tych bez wstydu). Jednak są miłe,grzeczne osoby,które wiedzą,że granica istnieje. Chociaż tyle ;)
Jeśli ktoś powie szczerze,że coś Twojego mu się podoba - jest wart Twojej przyjaźni ^.^
Lepiej się nie odzywać i po prostu ignorować.
____________________________________________________________________________________
No właśnie... co ja zrobiłam mojej koleżance? Coś strasznego!!! Powiedziałam,że jestem Kwiatonators! A kto normalny zadaje się z takimi ludźmi?!  
Ja.
Może i jestem inna,bo nie przepadam za Anime. Jest mi to obojętne,nie przejmuję się tym.
I szczerze mówiąc,bez hejtów,chętnie wypowiem się na temat tych wszystkich mang:
,, Jest to dla mnie nudne. Idę ulicą - widzę Anime. Jestem w sklepie - widzę Anime. Idę do szkoły - każdy mówi o Anime. To jest wszędzie. A wszystko po jakimś czasie wywołuję zmęczenie. Szczególnie,kiedy nie jestem temu winna. Nie rozumiem tych wszystkich emocji,kiedy ktoś ogląda Anime - rozumiem i wiem,iż dla kogoś to znaczy coś więcej niż jakieś japońskie laleczki ze słodkimi,wielkimi oczami
Ale szczerze mówiąc jest mi to obojętne. Akceptuję innych wraz z ich zainteresowaniami itd.
I to nie ja widząc kogoś w ubraniach dla Kwiatonators mówię;,,Zabierz mi stąd tego pedała,bo mi się chce wymiotować!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!". To nie jest już nieprzyjemne. To jest przeokropne i chętnie bym na to odpowiedziała. Połowa pewnie nie zna znaczenia słowa ,,pedał".
Czy ja coś złego powiedziałam na temat  cudownego Anime,które trzeba wielbić???
To nie ja cieszę się jak głupia,kiedy jem japońskie słodycze i sushi. Dla mnie mangi nic nie znaczą. Po prostu za nimi nie przepadam"'

Wolę już obejrzeć Barbie,która naprawdę jest mądrą bajką,aniżeli Anime.
Barbie mówi o przyjaźni i tak dalej. Nie mówię,że te japońskie bajeczki są głupie. One tylko (moim zdaniem) nie są ciekawe. Ale to tylko MOJE zdanie i fani właśnie tych bajek niech się zbytnio nie przejmują ;)

Na tym skończę dzisiejszy post. Wrócę do niego być może jutro w południe ;)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz