piątek, 9 stycznia 2015

Nadzieja na Szkołę Muzyczną

Hej!
Przed chwilą wstawiłam poprzedni post,a już piszę nowy XD.
Nie mam zbytnio co robić,czekam na gitarę.

Jak już pisałam,moi rodzice myślą o szkole muzycznej.
Jestem w piątej klasie zwykłej (niezwykłej) podstawówki.  I chyba ciężko byłoby mi się w takiej szkole odnaleźć. Ale przecież trzeba walczyć o swoje.

Teraz chodzę do jednej z najlepszych SP w Szczecinie.
Nauczyciele super i w ogóle. Pewnie ciężko byłoby mi zostawić przyjaciół po sześciu latach znajomości. Ale to mój wybór i pewnie zrobię to,co chcę.

W mojej rodzinie artystów muzycznych tak na serio to...jest tak sobie. Brat gra na flażolecie i trochę na flecie,dwie kuzynki na skrzypcach ( i z tego,co wiem to przynajmniej jedna chodzi do szkoły muzycznej),mama grała kiedyś na akordeonie,dziadek też... tyle wiem. Ale gdybym poszperała na najcieńszych gałązkach drzewa genealogicznego to pewnie parę osób też by było.

Jeśli chodzi o głos... moja mama i przynajmniej jej najmłodsza siostra to posiadaczki jednych z najbardziej anielskich głosów,jakie słyszałam. I tak prawdę mówiąc,to nie mogę ich słuchać w pewnym sensie ,bo piekielnie im zazdroszczę ;-P Dziadek ciągle śpiewa moim kuzynkom i z tego,co ostatnio zaobserwowałam to też ma niesamowity głos.
Pani od muzyki chwali mnie przeważnie za czystość. Bo "niby" czysto śpiewam. W szkole inaczej,w domu inaczej. Jak w szkole śpiewam,to jestem poniekąd z siebie dumna,że w ogóle zaśpiewałam cokolwiek. I nie wierzę w tą czystość. Ale w domu np. sama jak jestem,to wydaje mi się,że głos mam bardzo fajny. Z wiekiem to się zmieni,wiem. I za parę lat będę się śmiała z tej niespełna 12- letniej Ani,haha.

Ostatnio dużo się śmieję,i chyba smutna ze swojego powodu byłam w tamtym roku.
Niektórzy mówią do mnie ,,Kwiecista'' (z wiadomych przyczyn,XD),nazywają ,,Janją" również z wiadomych powodów),albo po prostu - Ania.
Moja koleżanka nazwała mnie wczoraj ,,Żoną Kwiata"............ ( brecht)............
Wczoraj tylko trochę mnie to śmieszyło,ale dzisiaj o tym myślałam i teraz lecą mi łzy ze śmiechu XD.

Wszystko to bardzo mi odpowiada.  A najlepsze jest to,że ja Kwiata nie kocham,tylko to taka "fanowska miłość" (jak fanka idola XD).

W końcu ostatnich 2 - 3 dni padłam ofiarą wyśmiewania. Bo miałam w szkole bluzę Kwiatonators. Wow,po prostu. Śmiali się w klasie,na kółku historycznym,kolega dzisiaj na polskim... i choć wtedy byłam zła,to teraz śmieję się z ich głupoty XD. Czym się tu niby przejmować?
Sensu brak. Jakby nagle mnie zauważyli. Mnie i moje ubrania. A co to było jak Janja przyszła do szkoły ze słuchawkami na uszach i czapką z daszkiem? OMG,same plotki. Ale są te dobre osoby,bo np. wczoraj podeszła do mnie w Kaskadzie dziewczyna (jakaś obca) i powiedziała: ,,Witaj,siostro!". I uciekła,a ja miałam rozkminę,o co chodzi. A miała też taką białą bluzę Kwiatonators. Hah,miło tak.

A co by było,gdybym napisała na FB,że nie przepadam za Anime? Ale hejty by się sypały na moją skromną osobę. Ale to prawda,nie przepadam. Lecz czy powiedziałam,że nie lubię i nienawidzę,i to głupie? Nie,bo akceptuję poglądy innych. Ja lubię Dawida Kwiatkowskiego,ty lubisz Anime,więc po co się czepiasz?
Niektórzy po prostu chyba niezbyt myślą








Brak komentarzy:

Prześlij komentarz